Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiad. Pokaż wszystkie posty

2014/04/25

Wywiad z Hipisem

Terra Felix,
czyli Ziemia Szczęśliwa

Julka: Dlaczego założyłaś bloga?
Hipis: Hmmy, kiedyś już pisałam arcyciekawą pracę na ten temat, traktującą, jak pamiętam, o obronie przed siłami Różowego Zła, no ale raz mogę odpowiedzieć na serio- przez przypadek. Już dużo wcześniej czytałam bloga Bukowiny, z niego szukałam kolejnych, pisałam komentarze... Wielu blogerów pewnie jeszcze tamten czas pamięta. A potem na infie musiałam zrobić bloga o fotografii... I zwęszyli mnie znajomi blogerzy, więc uznałam, że nie mogę zawieść i ograniczyć się do idiotycznego bloga szkolnego. Tak jakby, ludzie zdecydowali za mnie, i od dnia końca roku szkolnego 2012/2013 zaczęłam pisać... No, mniej więcej tak pisać, jak do teraz.
Julka: Skąd pomysł na Terra Feliks?
Hipis: "Ale istnieje przecież Sarmatia, istnieje gdzieś Terra Felix..." śpiewa Jacek Kaczmarski w piosence "Na starej mapie...". Szukałam jakiegoś niebanalnego tytułu. Można nazwać blog "MójBlog" ale mniej to powie niż Terra Felix. Ziemia szczęśliwa. Myślałam też nad Terra Feniks- taka mała zmiana, a zaraz inne znaczenie- ale do bloga bardziej pasuje szczęście niż odradzanie się z ognia, nieprawdaż? Nie chciałabym mieć okazji do odradzania się z ognia. Nie żebym była straszną optymistką, ale zawsze przeczuwałam, że świat jest za piękny, a życie za ciekawe, aby miały być stworzone tylko dla naszego cierpienia. Teraz tłumaczę to trochę egzystencjalizmem... Ale ogólnie- wierzę w szczęście, dlatego moja planeta jest szczęśliwa.
Julka: Wiem, że kobiety nie powinno pytać się o wiek, jednak zdradź, kiedy dokładnie się urodziłaś.
Hipis: Stara już jestem... Urodziłam się w Bydzi, 10 maja 1997 roku (zodiakowy byk...), gdy była straszna powódź i podpisano kolejną konstytucję. Niektórzy twierdzą też, że były plamy na Słońcu, ale mym skromnym zdaniem mogły być plamy na Księżycu, bo Księżyc bardziej mnie fascynuje niż Słońce.
Julka: Opowiedz o swojej pasji- grze na gitarze.
Hipis: To niebezpieczne, rzucać takie pytanie- o gitarze mogę gadać b e z   k o ń c a. Powiem więc tylko to, co najważniejsze: gitara sama mnie wybrała, wrzuciła siłą najpierw w świat prostych akordów, poranionych opuszków palców, pieśni kościelnych i wesołych dziewczynek z akustykami. Potem moja nieogarnięta ambicja kazała mi porzucić tamten świat i wraz z sześcioma brudnymi strunami, które ciągle się łamią, przerzuciłam się na wyższy stopień wtajemniczenia. Wtargnęłam do świata tabów, nut, gam i pentatonik, wykręconych nadgarstków, sztywnych palców, slide, tappingu i ciągłej walki ze sobą. Skazałam się na towarzystwo metronomu i dziwnych facetów z gitarami elektrycznymi lub basowymi (a przeważnie też z poczuciem humoru) oraz całej hordy ludzi, którzy nie kapują różnicy miedzy Stratem a Les Paulem, i z którymi nagle nie mam o czym gadać. Kochani ludzie, ostrzegam, gitara wciąga, zabiera ci czas, połowę życia, a daje frustrację... i tę nutkę radości, bez której nie umiem już żyć. Nie, życie bez gitary już nie istnieje. No, to tak w skrócie...
gitara Hipisa :)
Julka: Jakie jest Twoje zdanie na temat samookaleczeń?
Hipis: Zdanie może brać się tylko z doświadczenia. Znałam dziewczynkę, która cięła się, bo chciała zwrócić na siebie uwagę. Znam ludzi, którzy to robią, aby siebie ukarać. Szczerze mówiąc, zawsze uważałam ich za w pewnym względzie przydatnych, bo żyletkami fajnie ostrzy się ołówki... Dobra. Na serio, to męczą mnie tacy ludzi strasznie, bo moją uwagę zwracają zawsze. To męczące, kiedy nie mogę im pomóc. Przecież nie będę im opowiadać o tym, że jest taki piękny świat. Nie wiem, co oni chcą, ale ja nie umiem ich uratować przed nimi samymi, i to boli.
Julka: Jakie masz plany na swoją przyszłość?
Hipis: Przeżyć. Poza tym żadnych. Fajnie by było pisać doktorat, fajnie by było zagrać prawdziwy koncert, albo uczyć dzieciaki gry na gitarze, ale to tylko "fajnie". Realnie, to po humanie mogę robić wszystko i nic... Trudno planować. Główny plan to nie zwariować i zawsze działać.
Julka: Jaka jest Twoja ulubiona książka i dlaczego?
Hipis: Nie, podanie jednej książki jest niemożliwe. Kocham Terry' ego Pratcheta za "Świat Dysku", bo jest przezabawny, przeinteligentny, ironiczny i nigdy się nie nudzi. Nikt tak nie obserwuje świata jak Pratchet, i nikt tak trafnie go nie komentuje. Poza tym ciekawie się czytało trylogię husycką Sapkowskiego. Język- największy plus, historia połączona z fantastyką, czyli to, co lubię. I jeszcze miejsce akcji- Śląsk, Czechy, ziemie mi bliskie i znajome... Po niektórych zamkach sama chodziłam i chodzić będę... To dopiero fajne!
Julka: Ulubiony zespół/wykonawca?
Hipis: Teraz już nie wiem. Mam etap szukania nowych horyzontów. Ale ostatnio najbardziej Hunter, polski heavymetal. Kumpel zaraza mnie grunge. Też niezłe. Mogę hipstersko powiedzieć, że lubię Neutral Noise, i teraz sobie szukajcie, co to jest! Oczywiście, moja legenda, Nirvana, oraz Kaczmarski, mają u mnie już dożywotnie podium.
Julka: Jakie jest Twoje motto życiowe?
Hipis: "Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową". Ale to raczej ulubiony cytat, dobrze odnoszący się do życia. Kolejne to "Co się martwisz, co się smucisz, ze wsi przyszłeś, na wieś wrócisz". A ostatni hit to "Bywają mężczyźni, których nie zniesie żadna kobieta o jakim takim wyglądzie"- Thomas Hardy.

Blog:
http://terra-feliks.blogspot.com/

Dziękuję za wywiad, i że poświęciłaś mnie i czytelnikom trochę czasu! ;)
--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Hipisa.
* Zdjęcie zamieszczone powyżej, zostało dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie go na blogu od bohaterki wywiadu.

2014/02/22

Wywiad z Kasią

"Ciesz się każdym dniem,
jakby miał on być Twoim ostatnim"

Julka: Dlaczego założyłaś bloga?
Kasia: Od najmłodszych lat śledziłam jak to robią inni. Czytałam, interesowało mnie to i zawsze chciałam sama coś takiego prowadzić, lecz niestety jakoś bałam się tego, że mi nie wyjdzie i się zrażę, aż do momentu kiedy uznałam, że warto spróbować- może jednak coś się uda :)
Julka: Kiedy pojawiła się na nim pierwsza notka?
Kasia: 09.08.2013
Julka: Czemu poświęcasz na swoim blogu najwięcej miejsca?
Kasia: Najwięcej miejsca poświęcam na zdjęcia w notkach.
Julka: Czy wcześniej prowadziłaś jakieś blogi? Jeżeli tak- opowiedz o nich.
Kasia: Prowadziłam. Był to blog z opisami, opowiadaniami, przemyśleniami. Dużo ludzi go czytało. Spędzałam przy nim bardzo dużo czasu. Wiele osób pisało do mnie o radę, co myślę na dany temat itd.
Julka: Czy spotykasz się z krytyką?
Kasia: Tak, bardzo często spotykam się z krytyką, że komuś coś się nie podoba. Często jest to też wredne dogryzanie. Wiele ludzi myśli, że mnie tym zniechęci, ale niestety nie.
Julka: Jak sobie z nią radzisz?
Kasia: Każdą krytykę przyjmuję i nie unoszę się oburzeniem. Staram się zawsze jakoś poprawiać wszystkie rzeczy, które zostały wypisane/powiedziane. Nie staram się brać do siebie tych wszystkich słów, bo bym od tego zwariowała!
Julka: Wiem, że kobiety nie powinno pytać się o wiek, jednak zdradź, kiedy dokładnie się urodziłaś.
Kasia: 20 czerwca 1996 roku.
Julka: Masz chłopaka?
Kasia: Mam już swoje szczęście. 
Julka: Opowiedz coś o nim!
Kasia: Ma na imię Maciek i jest studentem elektrotechniki. Mieszka 30 km ode mnie, ale widujemy się w każdej wolnej chwili. 
Julka: Jak się poznaliście?
Kasia: Poznaliśmy się jak miałam zaledwie 7 lat. Podał mi ciastko z ręki. Tylko tyle pamiętam. A kontakt się odnowił, gdy się okazało, że jesteśmy w tej samej szkole. Zaczęły się rozmowy. Głupie pomysły. Chcieliśmy, żeby moja przyjaciółka zaczęła się spotykać z kolegą Maćka, a wyszło z tego wszystkiego, że to my zostaliśmy parą!
Julka: Jakie jest Twoje motto życiowe?
Kasia: Moje motto to: "Ciesz się każdym dniem, jakby miał on być Twoim ostatnim".
Julka: Co według Ciebie jest największą modową porażką/wpadką?
Kasia: Sukienka z mięsa Lady Gagi... To, jak dla mnie, była mega porażka!
Julka: Masz swoje inspiracje? Jeśli tak to kogo/co?
Kasia: Nie inspiruję się niczym, bo zawsze staram się wyróżniać w swój sposób. Nie lubię upodabniać się do innych.






Blog Kasi:
http://veneaa.blogspot.com/

Dziękuję za wywiad, i że poświęciłaś mnie i czytelnikom trochę czasu! ;D
--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Kasi.
* Zdjęcia zamieszczone powyżej, zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.

2014/02/14

Wywiad walentynkowy


Julka: Czym jest dla Ciebie miłość?
Kasia: Trudne pytanie jak na sam początek. Myślę, że miłość ma wiele wymiarów i interpretacji zarówno tych górnolotnych jak i bardziej przyziemnych. Bardzo ładnie określił ją Alex Blake w "Dobroczyńcy", pisząc "To taka niewidzialna nić, która łączy dwoje ludzi. Sprawia, że kiedy ta druga osoba znika choć na chwilę, w sercu rodzi się tęsknota. Lecz kiedy nadchodzi pora spotkania wszystko sprawia, że człowiek staje się szczęśliwy. To jedna dusza w dwóch ciałach". Miłość będzie zatem wyjątkową więzią między dwoma osobami. Nie tylko naszym partnerem ale i rodziną czy przyjaciółmi. Jest ona wzajemnym zrozumieniem, szacunkiem, szczerością względem tej osoby oraz zaufaniem. Miłość jest, wydaje mi się, niezbędna do szczęśliwego życia.
Julka: Co, według Ciebie, jest największym wrogiem miłości?
Kasia: Wydaje mi się, że w związku wrogiem miłości jest zbytnia zazdrość i brak zaangażowania. Zazdrość wynika z braku zaufania, kiedy bez przerwy boimy się, że ta druga osoba nas zdradzi czy zostawi. Zbytnia natarczywość i kontrola mogą zabić nawet największe uczucie. Myślę, że również brak zaangażowania znacząco osłabia to uczucie. Często wydaje nam się, że jak już kogoś mamy i kochamy to wystarczy. O miłość trzeba dbać, pielęgnować ją i na nowo z każdym dniem ją zdobywać. W każdym aspekcie miłość może zniszczyć nasza pycha, pośpiech, zazdrość, brak zaangażowania i zaufania.
Julka: Od kiedy jesteś mężatką?
Kasia: Mężatką jestem dokładnie od 21 września 2013 roku. Także króciutko :)
Julka: Jak poznałaś swojego męża?
Kasia: Szczerze to żadne z nas nie pamięta dokładnie tego momentu spotkania. Wiem, że poznaliśmy się na studiach przez naszego kolegę, którego poznałam przez koleżankę z podstawówki. Co zabawne, bardzo dawno się z nią nie widziałam, a spotkanie było przypadkowe. I tak po nitce do kłębka, od osoby do osoby trafiliśmy na siebie.
Julka: Co Was połączyło? 
Kasia: To też ciekawe pytanie, na które tak z marszu nie potrafię odpowiedzieć. To długa historia, ponieważ ja byłam wtedy z kimś innym. Myślę zatem, że najlepiej będzie napisać, że po prostu tak jakoś wyszło ;D
Julka: Czy zdarza się Wam pokłócić i czy długo potraficie się na siebie gniewać?
Kasia: Jak to powiedział mój mąż, to pytanie powinno brzmieć "czy zdarza Wam się nie kłócić?" hahaha. Faktycznie nie ma dnia bez kłótni. Nie jakiś tam wielkich oczywiście. Zawsze jednak kończą się one śmiechem :) Nie trwają długo. Ja nie należę do osób, które długo potrafią się gniewać. Szybko zapominam i wybaczam. Nie lubię takich sytuacji i zawsze staram się wszystko wyjaśnić i porozmawiać. Mój mąż dopowiada tu z boku, że max 1 dzień :D
Julka: Będziesz obchodziła Walentynki? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
Kasia: Nie mamy nic konkretnie zaplanowanego ale co wyjdzie to się okaże :)
Julka: Czego mogę Tobie życzyć z okazji święta zakochanych?
Kasia: Hmmm... Wytrwałości, cierpliwości i oczywiście szczęścia. Bo miłość już mam :)




Julka: Czym jest dla Ciebie miłość?
Natalia: Miłość do niedawna była dla mnie czymś prawie nieznanym. Wcześniej były to jedynie zauroczenia. Teraz już wiem, że miłość jest czymś co nadchodzi samo i nie mamy na to zbyt wielkiego wpływu. To cudowne uczucie, gdy się z tą osobą pisze, a w brzuchu latają motylki. Lub gdy ta osoba dzwoni, a my jesteśmy w siódmym niebie. Dla mnie bez miłości nie ma życia!
Julka: Co, według Ciebie, jest największym wrogiem miłości?
Natalia: Chyba nieakceptujące ją osoby. To na prawdę okropne, gdy ktoś uważa, że ta osoba nie jest dla Ciebie. Ja na szczęście już przeszłam przez ten ciężki etap i moi bliscy go zaakceptowali... Tak przynajmniej myślę.
Julka: Jak ma na imię Twój chłopak?
Natalia: Kuba ♥
Julka: Od kiedy jesteście ze sobą?
Natalia: Jesteśmy ze sobą od 27 stycznia 2014r. 
Julka: Jak to się w ogóle zaczęło?
Natalia: Zaczęło się to tak, że ja przed świętami Bożego Narodzenia zaczęłam czuć do niego coś więcej, niż tylko przyjaźń. Po powrocie do szkoły (po przerwie świątecznej) kolega z klasy zaczął rozpowiadać plotki, że jesteśmy razem. Byłam wściekła, bo ja go na prawdę lubiłam coraz bardziej, a ta plotka mogłaby wszystko zepsuć i zrujnować. Kuba był dość zmieszany, oboje nie wiedzieliśmy co z nią zrobić... Gdy zostałam jako ostatnia w szatni, Kuba przyszedł, żeby ustalić co z tym wszystkim zrobimy. Na początku mieliśmy chodzić razem tylko dla zabicia plotki, a z czasem nasze uczucia przerodziły się w miłość i staliśmy się prawdziwą parą. To bardzo dziwne okoliczności, dość śmieszne, ale historia z moim pierwszym chłopakiem widocznie nie mogła być zwyczajna...
Julka: Czy macie jakieś wspólne zainteresowania, pasje?
Natalia: Oboje lubimy grać w piłkę nożną. Kubie oczywiście idzie to o wiele lepiej niż mi, gdyż gra w drużynie. Lubimy różne sporty i wygłupy.
Julka: Będziesz obchodziła Walentynki? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
Natalia: Oczywiście! Na pewno wyślę mu walentynkę oraz słodki upominek z napisem Dla Ciebie (lub coś w tym stylu). Tyle jak na razie zaplanowałam, reszta potoczy się jak los będzie chciał. Tak samo jak z nami. Razem z dziewczynami z mojej klasy wpadłam także na pomysł, by zorganizować dyskotekę walentynkową, ale to jeszcze nie jest pewne.
Julka: Czego mogę Tobie życzyć z okazji święta zakochanych?
Natalia: Może wytrwałości w miłości, zrozumienia ze strony bliskich mi osób, i oczywiście udanych walentynek, by Kuba też się w nie troszkę zaangażował.

--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Katarzyny i Natalii.

2014/02/03

ASK ME! - odpowiedzi

Na początku bardzo chciałabym podziękować Wam za te wszystkie pytania! Było ich na prawdę dużo i serio- nie spodziewałam się aż takiej ilości! :) Ale jeszcze raz Wam baaardzo dziękuję!

Wiktoria: Kto Cię zainspirował do pisania bloga?
Myślę, że był to blog Honey. Przeczytałam kiedyś o niej w gazecie, wpisałam link w przeglądarkę, poczytałam i tak założyłam swojego pierwszego bloga.
Wiktoria: Czytałaś już coś z mojej stronki?
Oj tak! I to nie jedną rzecz. Piszesz na prawdę inspirujące posty, które świetnie się czyta! Widać, że wkładasz w nie wiele serca :)
Wiktoria: Jakie jest Twoje hobby?
Gra na gitarze, blog, fotografia i po części czytanie książek (ale nie lektur...).
Wiktoria: Kto jest Twoją ulubioną blogerką/blogerem?
Nie posiadam jakiegoś ulubionego blogera. Każdy jest świetny na swój sposób i trudno jest wybrać kogoś wyjątkowego!
Wiktoria: Jakie posty najbardziej lubisz czytać?
Dla mnie najfajniejsze są posty, z których można zaczerpnąć jakieś inspiracje, w których są zawarte instrukcje (np. dla początkujących blogerów). Ciekawe są też wywiady, a jeżeli w poście zawarte są jakieś zdjęcia to jest super!
Iwona: Co Cię inspiruję?
Wszystko jest inspiracją - to co nas otacza!
Iwona: Jaki jest twój ulubiony kolor?
Ulubiony kolor to na pewno niebieski i czerwony, ale również czerń i zieleń.
Iwona: Twoje blogowe marzenie?
Ahhh... Chciałabym mieć więcej obserwatorów- oczywiście takich prawdziwych, którzy zaglądaliby tutaj codziennie, nawet gdyby nie pojawił się nowy post.
Iwona: Co lubisz najbardziej jeść i pić?
Uwielbiam słodycze. Z napoi najbardziej lubię owocowe herbatki, soki owocowe, wody o smaku owocowym - wszystko z owocami! :)
Iwona: Twoja ulubiona książka i film?
Jako ulubiony film wybrałabym "Azyl", "Alive, dramat w Andach" i "Titanic" - mogę oglądać je na okrągło i chyba nigdy mi się nie znudzą. Ostatnio oglądałam też "Pianistę", "Salę samobójców" i "Syberiada polska" i też są na prawdę ciekawe! A książka to zdecydowanie "Mały Książę" Antoine`a de Saint-Exupéry`ego i "Wirus" Chucka Hogana i Guillermo Del Toro. Trudno jest mi wybrać jeden ulubiony film i książkę...
Magda: Czym jest dla ciebie blogowanie?
Dzięki niemu mogę się komuś wyżalić, wygadać (a raczej wypisać). Dzielę się z czytelnikami swoimi opiniami, spostrzeżeniami, przemyśleniami. To jest blogowanie!
Magda: Kto jest twoim idolem/idolką?
Nie mam takiej osoby.
Magda: Czy blogowanie zmieniło coś w twoim życiu?
Oj... zmieniło, i to dużo! Między innymi poznałam kilka ciekawych osób i zachęciłam innych do założenia bloga.
Patrycja: Gdzie poznałaś swoją najlepszą przyjaciółkę?
Hmmm... Jedną w zerówce, a drugą znałam prawie od urodzenia, bo to moja siostra cioteczna! :)
Patrycja: Jesteś tolerancyjna?
Uważam, że tak.
Patrycja: Co sądzisz o znęcaniu nad zwierzętami?
Według mnie to najgorsze co może być! Bo przecież zwierzę też odczuwa ból, więc gdy ktoś bije psa, bo był niegrzeczny to chyba jakaś paranoja! Zwierzę nie może być "niegrzeczne", chyba że właściciel ma na nie taki wpływ.
Patrycja: Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło Cię do jego założenia?
Tego bloga założyłam dokładnie 15 grudnia 2012 roku. Po prostu "ciągnęło" mnie coś, gdyż wcześniej prowadziłam kilka blogów i wiedziałam jak to jest.
Zuzia i Ela: Dlaczego akurat założyłaś bloga na bloggerze?
Chyba dlatego, że wchodziłam na bloga Honey i tak po prostu kliknęłam "Załóż bloga".
Dagmara: Masz rodzeństwo?
Nie, jestem jedynaczką.
Dagmara: Lubisz szkołę?
Może to dziwne, ale tak! Lubię tam chodzić, bo spotykam się ze znajomymi, mogę z nimi pogadać. Jednak mam takie dni, że wolałabym zostać w domu...
Karolina: Jak radzisz sobie z krytyką?
Nie spotkałam się do tej pory z taką krytyką, którą przejęłabym się. Więc nie mam żadnych sposobów. Jednak myślę, że nie warto jest aż tak bardzo się tym przejmować!
Karolina: Czy dostałaś kiedyś obraźliwy komentarz jak zareagowałaś?
Raczej nie dostałam. Jednak gdybym taki otrzymała, myślę że po prostu przyjęłabym go do siebie, zmieniła wytyczone błędy.
Dominika: Czy Twoi znajomi, rodzina wiedzą o tym, że masz bloga?
Znajomi tak, rodzina raczej nie.
Beata: Skąd pomysł na bloga?
Z nudów, tak po prostu.
Oliwia: Co byś zrobiła gdybyś się dowiedziała, że jesteś adoptowana?
O Boże! O.o Hmmm... nie wiem. Chciałabym na pewno, żeby rodzice wytłumaczyli mi to. Później też spotkałabym się może z moimi prawdziwymi rodzicami.
Mateusz: Dlaczego założyłaś bloga?
Z nudów. Brakowało mi blogowania, gdy usunęłam poprzedniego bloga.


Starałam odpowiedzieć się na wszystkie, jednak kilka się powtarzało :) A chciałam zamieścić tutaj linki do blogów wszystkich pytających osób.
Mam nadzieję, że trochę więcej o mnie wiecie!


2014/01/25

Wywiad z Beatą

"Nie rezygnuj z marzeń"

Julka: Skąd pomysł na założenie bloga? 
Beata: Blog powstał z nudów... Zawsze na to pytanie odpowiadam tak samo, no bo taka jest prawda. Potrzebowałam jakiegoś zajęcia, a że wcześniej prowadziłam bloga, to tak jakoś wyszło, że znowu zaczęłam to robić (wcześniejszy powstał z czystej ciekawości jak to jest blogować). Poza tym potrzebowałam się komuś wyżalić.
Julka: Kiedy pojawił się na nim pierwszy post? 
Beata: 5 lipca 2011 roku.
Julka: Czy wcześniej prowadziłaś jakieś blogi? Jeżeli tak- opowiedz o nich. 
Beata: Tak jak wcześniej wspomniałam, prowadziłam bloga sama, a potem razem z koleżankami postanowiłyśmy założyć wspólnego, więc pisaliśmy na tym moim (pousuwałam posty i w ogóle...), a jak już nam się znudził miałam przerwę i ponownie do tego wróciłam. Jak na razie na stałe. :)
Julka: Spotykasz się z krytyką? 
Beata: Spotykam się i to dość często. Aczkolwiek krytyka musi być, trzeba ją umieć rozróżnić. Inni od razu uważają, że jak ktoś ich skrytykuję to myślą, że to atak na nich. Dzięki krytyce można otworzyć oczy na pewne sprawy. Aczkolwiek jeśli jest to już hejt, niefajne wyzwiska kierowane w naszą stronę, to nie ma co się przejmować... Serio! Sami powinniśmy znać swoją wartość i nie dać się sprowokować. Takie jest moje zdanie. 
Julka: Jak sobie radzisz z tymi często nieprzyjemnymi ocenami?
Beata: Normalnie, nie biorę tego na poważnie, mam dystans. Takie oceny wzmacniają człowieka. :)
Julka: Na swoim profilu piszesz, że "lubisz porozmyślać o przyszłości". Więc jakie masz plany na przyszłość? 
Beata: Hmmm ciekawe pytanie. Uwielbiam porozmyślać o przyszłości, aczkolwiek od jakiegoś czasu staram się tego nie robić, ponieważ nie można żyć przyszłością i przeszłością. Natomiast mam w planach skończyć szkołę z pozytywnym wynikiem czyli zdaną maturą i testami zawodowymi, które czekają mnie już w trzeciej klasie Technikum - czyli za rok. We wrześniu mam 18-stkę, więc zamierzam zapisać się na kurs prawa jazdy. Po szkole jeśli nie znajdę pracy pójdę na studia, aczkolwiek nie wiem czy zdecyduję się zostać w Trójmieście, chciałabym wyjechać do Warszawy lub Poznania, ale czas pokażę. Natomiast jeśli znajdę pracę w swoim zawodzie nie zamierzam iść na studia. :) Bardzo chciałabym też prowadzić studenckie życie, czyli własne mieszkanie, praca i imprezki.. Może uda mi się na jakiś czas wyjechać za granicę, bądź też zamieszkać z przyjaciółką na jakiś okres czasu, jednak to są bardziej odległe plany. :)
Julka: Jakie są Twoje główne zainteresowania? 
Beata: Myślę, że to jest fotografia, taniec i fascynacja kulturą azjatycką. Wszystko co związane z Koreą Południową, Chinami i Japonią :)
Julka: Skąd u Ciebie zamiłowanie do kultury azjatyckiej?
Beata: Od małego oglądałam filmy z Jacki Chanem i nadal je oglądam jak lecą w tv (nawet powtórki), żadnego jeszcze nie przepuściłam. Właśnie przez Jackie Chana zaczęłam fascynować się Chinami. Kiedyś przeglądałam różnego rodzaju stronki i wpadłam na modę uliczną w Japonii. Potem zaczęłam "jarać się" ciuszkami Japan Style, no a od kiedy mam bloga zaczęłam oglądać dramy. Więc podsumowując wszystko zaczęło się to od małego.
Julka: Wiem, że kobiety nie powinno pytać się o wiek, jednak zdradź, kiedy dokładnie się urodziłaś. 
Beata: 6 września 1996 roku, stara już jestem :(
Julka: E tam! Od razu "stara"... A masz chłopaka? 
Beata: Hahaha, nie mam i dobrze mi z tym! :)
Julka: Czy masz rodzeństwo? Jeśli tak, opisz je krótko. 
Beata: No oczywiście, że mam. Mam dwie siostry. Sylwia jest ode mnie starsza o 5 lat. Traktuję ją jak swoją przyjaciółkę, zawsze mam w niej wsparcie, mogę jej o wszystkim powiedzieć, zawsze mi pomoże. Nawet jak zrobię coś głupiego, najpierw mnie okrzyczy, ale potem spróbuję mi pomóc. Jest moim małym Zgredkiem, z którym uwielbiam się wygłupiać. Pomimo swojego wieku dogadujemy się świetnie! :) Moja druga siostra Magda jest ode mnie młodsza o 5 lat, no wiadomo jak to jest z młodszymi siostrami. :) Dzielę z nią pokój, więc jakoś muszę się z nią dogadywać, ale jest ciężko. Dokuczamy sobie nawzajem, jednak umiemy sobie pomóc. Na pewno z biegiem czasu będziemy się tak dogadywać jak ja z Sylwią :)
Julka: Jakie jest Twoje motto życiowe? 
Beata: Przewodnim jest " Nie rezygnuj z marzeń" co widać na blogu. Jednak od kiedy mam książkę Demi Lovato "Bądź swoją siłą " znalazłam masę innych ciekawych haseł, które do mnie pasują np. "Przestań się martwić, zacznij się cieszyć", "Żyj niczego nie żałując" - ten podoba mi się najbardziej! I być może nawet sobie go wytatuuję :)
Julka: Od kiedy masz ferie?
Beata: Ferie mam od 18 stycznia.
Julka: Jakie masz plany na ten wolny czas?
Beata: Nie mam żadnych konkretnych planów- spotkania ze znajomymi, łyżwy, spacery i takie tam.







Blog Beaty:
http://inopportune-officjalblog.blogspot.com/

Dziękuję za wywiad, i że poświęciłaś mnie i czytelnikom trochę czasu! ;D
--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Beaty.
* Zdjęcia zamieszczone powyżej zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.

2013/12/29

Wywiad z Alicją

All is inspiration

Julka: Skąd pomysł na założenie bloga?
Alicja: Kilka lat temu, zupełnie przypadkowo, wpadłam na blog- bodajże urodowy, a zaraz po nim na lifestylowy. Tknęło mnie coś, aby spróbować swoich sił, ale też zżerała mnie ciekawość- jak to właściwie jest być blogerką? Dzięki temu teraz wiem. Cudownie!
Julka: Kiedy na Twoim blogu pojawił się pierwszy post?
Alicja: O ile mnie pamięć nie myli był to czerwiec 2012.
Julka: All is inspiration- dlaczego akurat taka nazwa?

Alicja: Uznałam, że jest najbardziej prawdziwa, no bo w końcu wszystko może być dla nas inspiracją- świat jest inspiracją.
Julka: Czy wcześniej prowadziłaś jakieś blogi? Jeżeli tak- opowiedz o nich.
Alicja: Tak. Na jednym pisałam o tematyce bardzo zbliżonej do ówczesnej, a na wcześniejszym recenzowałam kosmetyki, o których tak na prawdę nie miałam zielonego pojęcia.
Julka: Wszelkiego rodzaju blogi wyrastają jak grzyby po deszczu. Co, według Ciebie, wyróżnia Twojego bloga od innych?
Alicja: Nie wydaje mi się, żeby był on aż tak szczególny, ale może stosowną odpowiedzią będzie, że nie założyłam go dla współpracy z firmami czy dla zabicia czasu w nudne dni. Po prostu piszę go z serca i staram się go doskonalić pod każdym względem i w miarę możliwości.
Julka: Spotykasz się z krytyką? Jak sobie radzić z nieprzyjemnymi często ocenami?
Alicja: Szczerze powiedziawszy nie miałam jakiś większych nieprzyjemnych komentarzy. Uważam, że przede wszystkim, aby zacząć się przejmować jakimikolwiek negatywnymi ocenami na nasz temat, musi to być uzasadniona krytyka, a nie płytka i jednoznaczna.
Julka: Kobiety nie powinno pytać się o wiek, jednak zdradź nam, kiedy się urodziłaś.

Alicja: 27.07.1998r.
Julka: Czym się zajmujesz? Jakie są Twoje zainteresowania?
Alicja: Najdziwniejsze jest to, że nie interesuję się niczym konkretnie. Lubię robić zdjęcia, choć nie posiadam świetnej lustrzanki z półmetrowym obiektywem. Kieruję się raczej zasadą, że dobry fotograf potrafi zrobić zdjęcie nawet zwykłą cyfrówką i wcale nie potrzeba mu drogich sprzętów. Inną moją mniejszą obsesją jest pokój. Uwielbiam w nim kombinować, coś przestawiać, dekorować.
Julka: Czy masz rodzeństwo? 

Alicja: Mam starszego brata. Powiem krótko- nie zamieniłabym się z nikim za niego :)
Julka: Jakie masz plany na 2014 rok?
Alicja: Jedyne plany, które chcę zrealizować najbardziej to dobrze się przygotować do kwietniowego egzaminu gimnazjalnego. Ponadto marzę o jakiś niezapomnianych wakacjach.
Julka: Jakie jest Twoje motto, którym kierujesz się w życiu?

Alicja: "Żyć w zgodzie z samym sobą".





Blog Alicji:
http://all-is-inspiration.blogspot.com/

Dziękuję za wywiad, i że poświęciłaś mnie i czytelnikom trochę czasu! ;D
--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Alicji.
* Zdjęcia zamieszczone powyżej zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.

2013/12/25

Świąteczny wywiad z Weroniką








Julka: Czy możesz opowiedzieć o swoich najbardziej wyjątkowych świętach? 
Weronika: Dla mnie każde święta są wyjątkowe. Ten czas jest magiczny i nie sposób wyróżnić lepszy lub gorszy. 
Julka: Czy w Twoim domu kultywuje się jakieś szczególne tradycje bożonarodzeniowe? 
Weronika: Hmm, raczej nie. Mamy ich naprawdę dużo, ale nie są jakieś szczególne... Po prostu tradycyjne. O! Może jedna lub dwie- Wigilię zawsze spędzamy w domu i ewentualnie ktoś przyjeżdża do nas oraz podczas kolacji wigilijnej obecny z nami musi być każdy domownik- czyli zwierzęta też :)
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę? 
Weronika: Same święta są dla mnie najlepszym prezentem, a fakt, że spędzam je z bliższą i dalszą rodziną, to już spełnienie marzeń. 
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole? 
Weronika: Barszcz z uszkami i kapusta z fasolą. W sumie to jedyne co jem... Później już nie mam miejsca ;)
Julka: Jakie plany masz na tegorocznego Sylwestra? 
Weronika: Tegoroczny sylwester spędzę ze znajomymi. Na pewno znowu wiele się wydarzy... ;p 
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok? 
Weronika: Oczywiście wielu obserwatorów, komentarzy, lajków i ogólnych sukcesów blogowych ;) 



--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Weroniki.
* Zdjęcia zamieszczone powyżej zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.

2013/12/24

Boże Narodzenie

     Święta Bożego Narodzenia zbliżały się nieubłaganie i wreszcie są! Wszyscy czekamy na pierwszą gwiazdkę i śnieg, a dzięki temu jest pewna magiczna tajemnica w tych zimowych świętach. Wtedy dzielimy się z bliskimi opłatkiem- symbolem pojednania, przebaczenia i miłości, najmłodsi wypatrują pierwszej gwiazdki na niebie, a następnie zasiadamy do wspólnej wieczerzy wigilijnej. Śpiew kolęd i zapach dwunastu potraw to znak, że czas na... prezenty! Ale przecież święta Bożego Narodzenia nie są tylko dla prezentów, upominków dla najbliższych. Najważniejsze jest zdrowie, szczęście i miłość! Również dla bohaterek mojego dzisiejszego świątecznego wywiadu!


Julka: Boże Narodzenie wiele osób uważa za najpiękniejsze święta. Też tak sądzisz? 
Karina: Tak, jest to czas kiedy razem z rodziną siadasz przy stole i możecie na spokojnie porozmawiać, jest tak... inaczej :) I te wszystkie przygotowania do świąt... no mega frajda! :D
Julka: Jak wyglądają przygotowania do świąt w Twoim domu?
Karina: Wydaje mi się że tak jak u innych- mama krzątająca się po kuchni, pieczenie różnych przysmaków. Ja lubię się angażować w ozdoby świąteczne :)
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole? 
Karina: Nie lubię wigilijnych dań i bardzo rzadko zdarza mi się je jeść. Może takim już "ulubionym" to barszcz, a nawet nie on tylko uszka pływające w nim, byleby z mięsem! :D
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę?
Karina: Tak naprawdę to nie mam jakiegoś wymarzonego prezentu, ale nie ukrywam, że przydałyby mi się nowe słuchawki i torba na treningi. :D
Julka: Jaki był dla Ciebie ten rok i jakie masz plany na przyszły 2014 rok?
Karina: Ten rok? Nie był najgorszy, aczkolwiek mógł być lepszy. Nie myślę o tym co będzie, żyję teraźniejszością, tak więc nie mam planów ;)
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok?

Karina: Szczęścia, radości i miłości w rodzinie. Myślę że to wystarczy.




zdjęcie od Wiktorii
zdjęcie od Wiktorii

Julka: Jak wyglądają przygotowania do świąt w Twoim domu?
Wiktoria: Oczywiście wspólne ubieranie choinki, kupowanie prezentów...
Julka: Czy możesz opowiedzieć o swoich najbardziej wyjątkowych świętach?
Wiktoria: Moje najbardziej wyjątkowe święta spędziłam z (prawie) całą rodziną u babci. Pamiętam, że wtedy bałam się św. Mikołaja i jak przyszedł jakiś przebrany pan, to zamykałam oczy, więc postanowił, że zostawi nam prezenty i idzie. Ech... Ja to potrafię spłoszyć Mikołaja...
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole?
Wiktoria: Ogólnie nie przepadam za wigilijnymi potrawami, a zwłaszcza piciem. Jednak gdybym miała wybierać- to kutia.
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę?
Wiktoria: Marzę o laptopie, ale dostanę go dopiero 15 stycznia, tak poza tym to chyba nie mam marzeń :)
Julka: Jakie plany masz na tegorocznego Sylwestra?
Wiktoria: Planuję spędzić go z przyjaciółką, być może na lodowisku.
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok?
Wiktoria: W sumie sama nie wiem.. Szczęścia, zdrowia, pomyślności? Ciekawych prezentów, no i spełnienia postanowień noworocznych!



zdjęcie od Julii

Julka: Boże Narodzenie wiele osób uważa za najpiękniejsze święta. Też tak sądzisz?
Julia: Tak, święta to niesamowity okres, kiedy wszystko jest niesamowicie magiczne!
Julka: Jak wyglądają przygotowania do świąt w Twoim domu?  
Julia: Dwa tygodnie przed świętami ubieramy choinkę, sprzątamy dom. A w ostatni tydzień przed świętami szykujemy potrawy.
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę?
Julia: Wymarzony to lustrzanka NIKON D5200, to rzecz nierealna, ale z tego co wiem, to dostanę inny aparat.
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole?
Julia: Uwielbiam świąteczny barszcz! W żadnym dniu roku barszcz nie smakuje tak pysznie jak w Wigilię!
Julka: Jaki był dla Ciebie ten rok i jakie masz plany na przyszły 2014 rok?
Julia: Szczerze mówią ten rok nie był najlepszy, bo już w styczniu zmarła moja najukochańsza babcia, ale na pewno cieszę się, że w tym roku założyłam bloga!
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok?
Julia: Na pewno spędzenia tych świąt w miłej atmosferze.



Julka: Z czym kojarzą Ci się święta?
Ola: Ze spotkaniem z rodziną przy wigilijnym stole. 
Julka: Jak wyglądają przygotowania do świąt w Twoim domu?
Ola: U mnie najczęściej ubieramy wspólnie choinkę, stroimy dom i pokoje. Pieczemy jakieś ciasta i razem miło spędzamy czas :)
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę?
Ola: Prezent? Jak dla mnie w święta prezenty nie są potrzebne, najbardziej lubię miłą atmosferę. Ale jak już bym miała wybierać to chyba telefon.
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole?
Ola: Ryba po grecku <3
Julka: Jakie plany masz na tegorocznego Sylwestra?
Ola: Spotykam się ze znajomymi z klasy.
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok?
Ola: Na pewno dobrych i spokojnych świąt w miłej atmosferze :)



Julka: Boże Narodzenie wiele osób uważa za najpiękniejsze święta. Też tak sądzisz?
Julia: Zdecydowanie. Co roku spędzam święta tylko z mamą i bratem, ale i tak jest cudownie. Uwielbiam to zniecierpliwienie do otwierania prezentów, oglądania Kevina Samego W Domu i innych filmów świątecznych. Święta chyba przybliżają i cudownie jest zobaczyć uśmiech na twarzy mamy lub brata, kiedy otworzy prezent ode mnie.
Julka: Jak wyglądają przygotowania do świąt w Twoim domu?
Julia: Wszystko zaczyna się dopiero 2-3 dni wcześniej. Moja mama robi wszystkie potrawy, a ja z bratem pomagamy posprzątać dom. Dzień wcześniej lub rano w wigilię idziemy kupić choinkę, ponieważ moja mama nie ma samochodu i ciężko jest kupić choinkę mieszkając kilka kilometrów od miasta. Dekoruję ją zazwyczaj sama lub z mamą, a resztę dnia, czekając na pierwszą gwiazdkę, oglądam różne filmy świąteczne w telewizji.
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole?
Julia: W wigilię jest na prawdę mało rzeczy, które jem. Jestem dosyć wybredna i nie smakuje mi wiele potraw. Jem tylko ciasto z pierogów, kutię (makaron z makiem i bakaliami) i ciasta. Moja ulubioną potrawą jest jednak zdecydowanie kutia.
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę?
Julia: iPhon. Od jakiegoś czasu o nim marzę.
Julka: Jaki był dla Ciebie ten rok i jakie masz plany na przyszły 2014 rok?
Julia: Ten rok na pewno bardzo mnie zmienił. Wydoroślałam i wyładniałam. Jak przypomnę sobie jak się zachowywałam w tamtym roku... żenada. Teraz lubię siebie jaka jestem. W tym roku zdarzyło się parę momentów, których nigdy nie zapomnę i czekałam na nie bardzo długo. W następnym roku zamierzam zmienić większość rzeczy i jestem pewna, że pod koniec będę jeszcze lepsza.
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok?
Julia: Wspaniałych przyjaciół, których czasami mi brak. Odwagi, której również mi brakuje. Chciałabym się nie przejmować wieloma rzeczami i się nie stresować. Oczywiście w każdych życzeniach trzeba życzyć szczęścia i zdrowia.




zdjęcie od Magdy


zdjęcie od Magdy

Julka: Boże Narodzenie wiele osób uważa za najpiękniejsze święta. Też tak sądzisz?
Magda: Raczej tak! Moim zdaniem magiczne jest to, że wtedy wszyscy się lubią, kochają itd. Wiele osób to denerwuje, mnie w sumie niekiedy też, ale wtedy nawet ludzie, którzy na co dzień się wręcz nienawidzą potrafią się do siebie uśmiechnąć i powiedzieć to "Wesołych świąt". Szczerze, to mam co do tego mieszane uczucia.
Julka: Czy w Twoim domu kultywuje się jakieś szczególne tradycje bożonarodzeniowe?
Magda: Szczególnych tradycji żadnych nie ma, jedynie puste miejsce przy stole ;)
Julka: Jaki jest Twój wymarzony prezent na Gwiazdkę?
Magda: Wymarzony prezent to chyba tak jak dla większości spędzenie świąt w gronie rodziny :) A z takich prezentów materialnych to wymarzonym prezentem jest Nikon D5100, a statywem do niego też nie pogardzę!
Julka: Jakie jest Twoje ulubione danie na wigilijnym stole?
Magda: W sumie chyba nie mam ulubionego dania, żadnego nie lubię aż tak bardzo, ale jeśli miałabym wybrać, to wybrałabym barszcz.
Julka: Jaki był dla Ciebie ten rok i jakie masz plany na przyszły 2014 rok?
Magda: Mogę uznać, że ten rok był na prawdę udany! Były wzloty i upadki, ale do wszystkiego podchodziłam z uśmiechem, zdarzyło się kilka ciekawych rzeczy, a mój blog tak jakby "odrodził" się na nowo :) Postanowienia? Nie mam jakichś szczególnych. Chcę trochę zaoszczędzić i w końcu kupić mój wymarzony aparat, podciągnąć się trochę z niektórych przedmiotów (bo niestety by się przydało, haha). I oczywiście spędzić ten rok tak, żeby później nic nie żałować! ^^
Julka: Czego mogę Tobie życzyć na Boże Narodzenie i Nowy Rok?
Magda: Hm, w sumie to nie mam pojęcia! Wystarczy mi zwykłe "Szczęśliwego nowego roku!" , bo nie mogę wymyślić żadnej głębszej odpowiedzi.


Drodzy Czytelnicy!

Życzę Wam, bohaterkom powyższego artykułu oraz sobie, żeby to Boże Narodzenie,
zamiast okresem zakupowego szaleństwa, stało się czasem odpoczynku i spokoju,
oraz wzajemnej miłości, a spędzone wspólne chwile z rodziną - najważniejszym prezentem!
Pięknie ustrojona choinka i wesołe dźwięki kolęd oraz radość przystrajająca ludzkie serca
niech oznajmią, że nadszedł czas dzielenia się opłatkiem - symbolem pojednania i przebaczania,
znakiem miłości i przyjaźni. Życzę Wam, abyście jak najdłużej doświadczali magii Świąt,
a Nowy Rok niech przyniesie Wam wszystko, czego pragniecie!


--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Kariny, Wiktorii, Julii, Oli, Julii i Magdy.
* Zdjęcia zamieszczone powyżej zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterek wywiadu.

2013/11/16

Wywiad z Darią

16.11.2013r.
"Kiedy do świata wyszłam z ciszą,
obdarowałam go moimi zdjęciami."

Julka: Kiedy dokładnie pojawił się pierwszy post na Twoim blogu?
Daria: Pierwszy post na http://fotografia-malenka.blogspot.com pojawił się dokładnie 27 marca 2012 roku, aczkolwiek to nie było mój pierwszy blogowy post. Bowiem moja przygoda z blogowaniem zaczęła się już dawno temu.
Julka: Więc miałaś jakieś inne blogi?
Daria: Tak miałam. Mój pierwszy blog to http://midulceangeldelaguarda.blogspot.com, a pierwszy blogowy post pojawił się 31 grudnia 2010 roku. Pamiętam tą datę jakby to było wczoraj, mimo że postu już nie ma, bo w pewnym momencie chciałam zacząć blogowanie od nowa i usunęłam wcześniejsze posty.. :)
Julka: Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogiem? Skąd pomysł na niego?
Daria: Zobaczyłam, że moja koleżanka zaczęła pisać. Spodobała mi się na początku ta anonimowość, mogłam pisać wszystko, co chciałam: dobre i złe rzeczy. Nikt mnie nie oceniał, nie oskarżał, nie podsumowywał. Taka moja mała skarbnica żalów i szczęścia, pamiętnik z życia.
Julka: Skąd czerpiesz inspiracje na zdjęcia, posty?
Daria: Wszystko z życia wzięte, jakieś sceny, piosenki, filmy. Piszę i robię to, co serce mi podpowiada.
Julka: Skąd wzięła się Twoja pasja do fotografowania?
Daria: Z serca. Kiedy zaniemogłam, kiedy do świata wyszłam z ciszą, obdarowałam go moimi zdjęciami, w nich niosąc moje uczucia.
Julka: Czy chciałabyś wiązać swoją przyszłość właśnie z fotografią?
Daria: Oczywiście, że tak. Pasja i praca to najlepsze połączenie. W sumie już łączę przyszłość z nią, bo uczę się na fotografa.









Julka: Czy masz jeszcze jakieś inne pasje, oprócz fotografii?
Daria: Uwielbiam pisać. O wszystkim! A najbardziej o życiu, uczuciach, prawdzie, ludziach! Kocham też czytać książki :3
Julka: Więc jaka jest Twoja ulubiona książka?
Daria: Moja ulubiona książka? Nie potrafię wybrać. To tak jakby mama miała pokazać swoje ulubione dziecko. ^^ Aczkolwiek polecam "Klątwę tygrysa" i "Zawsze przy mnie stój" :)
Julka: Kobiety nie powinno pytać się o wiek, ale zdradź nam kiedy się urodziłaś.
Daria: Kobieta, kobietę może :) Urodziłam się w 1996 roku, 19 października.
Julka: Czy masz rodzeństwo? Jeśli tak, opisz je krótko.
Daria: Mam młodszą siostrę. Dokładnie o 3 lata. Ma na imię Klaudia i jest bardzo buntownicza. Wiele rzeczy jej nie pasuje, ale i tak ją kocham. Obecnie chodzi do 2 klasy gimnazjum i ma przyjemność nauki u moich byłych nauczycieli z gimnazjum. Często się z nią kłócę, ale szybko zamieniamy to w żarty. ;)
Julka: Jakie jest Twoje motto, którym kierujesz się w życiu?
Daria: Tak naprawdę nie kieruję się niczym. Zawsze sobie powtarzam, że mogło być gorzej, a jeśli chodzi o jakieś motto to: "Hakuna matata".




Blog Darii:
http://fotografia-malenka.blogspot.com

Dziękuję za wywiad, i że poświęciłaś mnie i czytelnikom trochę czasu! ;D

--------------------
* Powyższy artykuł został zamieszczony na blogu za zgodą Darii.
* Zdjęcia zamieszczone w powyższym artykule zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.

2013/03/09

3 pytania do...

3 pytania do...

KLAUDII SYNARSKIEJ


Julka: Jak zaczęła się Twoja współpraca z UNICEF?
Klaudia: Po prostu znalazłam sposób w jaki mogłabym pomagać ze wsparciem szerszego grona odbiorców. Zorganizowałam akcję, którą osobiście przeprowadziłam np. w parafii w mojej miejscowości. Warto pomagać, bo to co dajesz - dostajesz.
Julka: Jak jest Twój życiowy cel? 
Klaudia: Nie mam uogólnionego celu, mam ich kilka. Każdy jest inny. Każdy wymaga pracy i determinacji, a kilka już zrealizowałam. Teraz pracuję nad czymś wielkim, co ujrzy światło dzienne - mam nadzieję, że już w wakacje!
Julka: Co chciałabyś powiedzieć osobom, które chcą spełniać marzenia tak jak ty? 
Klaudia: Najważniejsze to zachować sobie w sercu motto: NIGDY SIĘ NIE PODDAJĘ. Wtedy wszystko będzie proste, gdy przy rezygnacji z czegoś uświadomimy sobie, że kierujemy się takim motto, którego nie możemy zawieść. Warto ciężko pracować nad samym sobą szczególnie, a później zbierać owoce sukcesu. Nie warto rezygnować z celu, jeśli wymaga on nawet bardzo dużo czasu, bo przecież czas i tak upłynie.


Dziękuję, że poświęciłaś mnie i czytelnikom chwilę czasu! :)

--------------------
* Powyższy wywiad został zamieszczony na blogu za zgodą Klaudii.
* Zdjęcia zamieszczone w powyższym artykule zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.

2013/01/26

Wywiad z Wiolettą

26.01.2013r.
Wywiad z Wiolettą

     Podobno jest spokojna, bo nie wzruszają jej zaczepki kolegów. Uwielbia Kraków, niebieski kolor, książki oraz piłkę ręczną. Poznajcie bliżej Wiolettę!

Julka: Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogiem?
Wioletta: Moja przygoda z blogowaniem zaczęła się banalnie. :) Weszłam przez przypadek na pewien blog i zaczęłam go czytać. Spodobało mi się. :) Postanowiłam, że spróbuję. I tak oto piszę prawie dwa lata.

Julka: Kiedy pojawiła się pierwsza notka?
Wioletta: Pierwsza notka pojawiła się dokładnie 25 maja 2011 roku po egzaminie praktycznym na kartę motorowerową.
Julka: Skąd pomysł na nazwę?
Wioletta: W tamtych czasach, dziewczyny z byłej klasy, które akurat miały coś do mnie, zaczęły mnie przezywać Dziecię Kwiatu, myśląc, że się nie zorientuję. :) A nazwa miała być obraźliwa, a wyszło im całkiem odwrotnie. ;<
Julka: Interesujesz się piłką ręczną. Opowiedz nam co Cię w niej najbardziej fascynuje.
Wioletta: Piłką ręczną zaraziłam się w czwartej klasie podstawówki. Moja szkoła kładła bardzo duży nacisk na ten sport. Na początku grałam na obronie, ale szybko zorientowałam się, że moim powołaniem jest pozycja bramkarki. Zaczęło się oglądanie Mistrzostw Świata i Europy. W tej dyscyplinie najbardziej fascynuję mnie nieprzewidywalność. To niby tylko 60 minut, a może zdarzyć się wszystko! Dowodem na to jest wynik po meczu Polski ze Szwecją na ME 2012, kiedy to Polska na przerwę schodziła przegrywając jedenastoma bramkami... a po drugiej połowie skończyła remisem!
Julka: Zdradź nam kiedy dokładnie się urodziłaś, chociaż wiem, że kobiety nie powinno się pytać o wiek.
Wioletta: Urodziłam się 03.10.1997 roku, czyli jeszcze w XX wieku.
Julka: Jesteś w trzeciej klasie gimnazjum. Czy jakoś szczególnie przygotowujesz się do egzaminów gimnazjalnych?
Wioletta: Szczerze? Nie. Nie interesują mnie one. Nie są nam do niczego potrzebne.
Julka: Co według Ciebie jest największą modową porażką/wpadką?
Wiolleta: Nie mam pojęcia, nie interesuję się na tyle modą.

Julka: Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Wioletta: Jest ich bardzo dużo. Może podam tę, od której moja `przygoda` z czytaniem się zaczęła: "Zapałka na zakręcie" - Krystyny Siesickiej.
Julka: Opowiedz nam coś o swoim przyjacielu. Jak postrzegają go inni?
Wioletta: Inni postrzegają go bardzo dobrze. :) Nie ma zbytnich problemów z pokazywaniem kim jest. Chodzi mi o to, że nie wstydzi się swojej orientacji. Po za tym jest bardzo czuły, wrażliwy. Wiem, że mam w nim oparcie. I tu taka moja rada do wszystkich: NIE BÓJCIE SIĘ POKAZYWAĆ TEGO KIM JESTEŚCIE . :)



Julka: Jakie jest Twoje motto, którym kierujesz się w życiu?
Wioletta: "Przed nami pusta droga i mnóstwo możliwości".
Julka: Czy masz rodzeństwo?
Wioletta: Tak. :*
Julka: Jakiego rodzaju muzyki słuchasz najchętniej?
Wioletta: Rapu i rocka.
Julka: Jakie jest Twój ulubiony przedmiot w szkole i dlaczego?
Wioletta: Język polski. Za co go lubię? Za całokształt. 




Blog Wioletty:

Dziękuję za wywiad, i że poświęciłaś mnie i czytelnikom trochę czasu! ;D

--------------------
* Powyższy artykuł został zamieszczony na blogu za zgodą Wioletty.
* Zdjęcia zamieszczone w powyższym artykule zostały dostarczone do mnie za zgodą i pozwoleniem na umieszczenie ich na blogu od bohaterki wywiadu.